Przedwiośnie część pierwsza - Szklane domy
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tak to Cezary Baryka sam jeden został na świecie. Nie miał już matki, nie miał ojca i nie miał nic z dawnego dostatku. Nawet pokój w dawnym mieszkaniu odebrano mu i przeznaczono inny, daleko od tego miejsca, w czarnym mieście, wśród „przemysłów”. Po śmierci matki o ojcu przestał już myśleć. Władze bolszewickie, gdy jeszcze raz usiłował powziąć wiadomość, udzieliły mu fatalnej. Według tej ostatniej informacji Seweryn Baryka, major armii carskiej, przeszedł dawno - dawno na stronę wrogów, przystał do polskich legionów, zdradził swój sztandar. Lecz - dodawano - i tam, w tych legionach, nie ma go według danych, jakie biura wywiadowcze posiadają. I tam przepadł bez wieści. - Pogib! wykrztuszono wreszcie z ukrytą radością.
Była to już formuła ostatnia, nieodwołalna.
Cezary schwytany został przez arkan samotności. Za życia matki nie znał tego stanu. Tak duży kawaler, wyprawiając rozmaite fochy czysto osobiste, szedł przecież prowadzony za rękę. Teraz dopiero zdrętwiał, nie znajdując już w próżni ręki małej, chudej, słabej. Stawiał się hardo samemu sobie, tłumacząc swym uczuciom, że przecież to jest najnaturalniejsze zjawisko, iż stara, schorowana, zdenerwowana kobiecina zmarła. Zwłaszcza w warunkach tak dla jej zdrowia nieodpowiednich. Ale nie poddawał się rozumowaniu, nie chciał mu ulec - żal - stan podobny do wszechwładnej gorączki, która poraża organizm zdrowy. Same nogi niosły na cmentarz, do tej świeżej kupy gliny przesyconej ziemnymi gazami, gdzie leżało zakopane jestestwo czujące matki. Siedział tam i patrzał w ziemię.
Teraz dopiero wyraźnie widział, jak ta słaba kobieta była samą sobą, jak dalece świadomie szła do swego celu, jak nieomylnie widziała wszystko, co było na drodze, po której szła do swego celu. Ona jedna nie była zaskoczona przez wypadki. Chwytała nadchodzące w swe dłonie natychmiast, doskonale i świadomie, co w każdej minucie jej, matce, czynić należy. Przypatrując się teraz poprzez kupę czerwonej bakińskiej gliny życiu swej matki, Cezary widział, że ona nie była słaba, lecz właśnie silna. Gnębiły ją, napastowały, biły choroby wydzierające wszelką siłę - bezsenność, anemia, wreszcie bieda i głodowanie, a wszystkie wyszczerbiły się na niej. Przecie ani na jednę minutę nie poddała się niczemu, nie ustała, nie cofnęła się, nie ucichła. Dopiero podła, sobacza ludzka przemoc i fizyczna, niezwalczona śmierć przetrąciła jej żelazną wolę. Teraz dopiero wysunęły się na światło przewinienia względem niej, nieposłuszeństwa, grubiaństwa, chamskie opory, nędzne posługiwanie się tym bezcennym naczyniem ducha. Ale łzy niemęskie, które skrucha wyciskała, stanowiły krynicę oczyszczenia. Na nowo się odnajdywali - matka i syn. Ręka w rękę szli w lasy dalekie na stokach południowych podgórza albo w gaje nadbrzeżne Zychu, które wietrzyk wiosenny pogłaskaniem osrebrzał. Cezary był sam i nie sam. Patrzył na wdzięczne drzewko brzoskwiniowe, co na tle kamiennego ogrodzenia pracowitego Tatara jasnym się różem wyróżniało w tym strasznym bezdrzewnym

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 - 


  Dowiedz się więcej
1  Dzieje Cezarego Baryki w punktach
2  Symbole w „Przedwiośniu”
3  Antoni Lulek - charakterystyka postaci



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie część pierwsza - Szklane domy







    Tagi:
    Wizja szklanych domów -