Przedwiośnie część druga - Nawłoć
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Teraz - niech go wszyscy diabli prowadzą!
- Muszę podkręcać i przygaszać światło, bo gotów tu jeszcze wrócić.
- No, to ja będę pokręcał ten knot. Już ja mu to fajnie odstawię!
- To straszne, panie! To perfidia! A dlaczegóż nie ja?
- Pani przeszkadzają suknie... Suknie!
W rzeczy samej Cezary, stanąwszy przy szerokim, sklepionym u góry, wielkoszybym oknie, zobaczył w głębi nocy dwa kręgi światła latarni, posuwające się w poprzek ciemnej, nieprzebitej otchłani. Przykręcał z precyzją światło lampy na oknie, a po pewnym czasie wydobył znowu tak wielkie, że aż kopeć wybuchnął ze szklanego cylindra. Po chwili zaczął wyciągnięty knot wkręcać do środka rezerwuaru, wskutek czego światło omdlewająco zmniejszało się, niczym spazmatyczna miłosna ekstaza. Doprowadziwszy płomień lampy niemal do zupełnego zaniku Cezary jął podnosić go znowu do zenitu. Czynił to dotąd, dopóki dwa świetlne koła malejące w nocy nie znikły zupełnie. Wtedy dwa obnażone ramiona ujęły jego kędzierzawą głowę i odwróciły ją od okna. Śmiech radości zabrzmiał. Cezary stoczył się z podwyższenia przy oknie w objęcia czystego szczęścia.
Wielki dzień składkowej zabawy nadszedł wreszcie. Cała okolica dworska popadła w stan istnych drgawek. Fryzjerzy z Częstochowy, a nawet z miasteczek okolicznych ondulowali, fryzowali i czesali panie - jeżdżąc cugami pospiesznymi od dworu do dworu. Jeszcze przyprasowywano, zmieniano, wykańczano na ostatnią chwilę.
W Nawłoci, jak się okazało, Maciejunio był nie tylko mistrzem ceremonii, ale i fryzjerem nie lada! Wprawdzie jego pod tym względem pojęcia i zasady pachniały cokolwieczek epoką młodości Bismarcka niemniej jednak kręcił żelazkiem, próbując jego siły na wargach, nader zgrabnie. Najpierw został przypieczony, oczywista, „Jaśnie-Hipcio”, później „gość”, wreszcie wbrew obłudnym protestom ksiądz Nastek - ażeby nikogo nie gorszyć - czut'-czut', jak deklarował Maciejunio. Dwaj pierwsi byli w nowych frakach, leżących jak ulał na ich walnych i szykownych żołnierskich figurach. Ksiądz Nastek miał na sobie jakąś lśniącą spódniczkę, na to wdziany pewien rodzaj żupanka z sajety drogocennej, połyskliwej i delikatnej, o jedwabnych guziczkach - rozpiętego z przodu i związanego pod szyją jedwabnym sznurkiem z takimiż kutasikami. Na nogi ksiądz Nastek wdział połyskliwe lakiery ze stalowymi sprzączkami - a na łydki - do licha! - zupełnie damskie pończochy, sięgające aż do diabelnie wysoko wzniesionych tajemnic jego doczesnej powłoki.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Antoni Lulek - charakterystyka postaci
2  Wanda Okszyńska - charakterystyka postaci
3  „Przedwiośnie” na tle historycznym



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie część druga - Nawłoć







    Tagi:
    Nawłoć -