Przedwiośnie część druga - Nawłoć
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
I oto nazajutrz Cezary prosi o konie do Częstochowy. Ma stamtąd wysłać pilny telegram do swego przyjaciela i poniekąd opiekuna, pana Gajowca, z doniesieniem, iż teraz jeszcze nie przyjedzie, choć go ów pan Gajowiec listem rekomendowanym na pewien termin wzywa. Karolina szpiegowskimi sposoby zbadała, iż tego dnia pani Kościeniecka również wyjeżdżała z Leńca. Dochodzenie, dokąd jeździła, po długich śledzeniach okazało, że właśnie do Częstochowy. Prawdopodobne stało się w umyśle Karoliny niewątpliwym.
Nikt nie słyszał w ciemną, wietrzną, burzliwą noc, tylko Karolina słyszała - och, słyszała! - tętent, a nawet rżenie konia w parku. Skądże by rżenie konia w parku? Kto mógł po nocy jeździć w alejach na koniu? Karolina chodziła rankiem po tych alejach i odnalazła ślady kopyt. Ślady wypłukane przez deszcz, zachlustane przez jesienną ulewę, przez głuchy wicher zamiecione. Ktoś tu przyjeżdżał w nocy. Przeklęty tu był gość. Nie bał się ciemności i wichury, deszczu i grubej mgły. Nie lękał się, że go pochwycą i zdemaskują, że go powitają strzałami, jak należy nocnemu złodziejowi. Oczy Karoliny wyśledziły kierunek śladu kopyt i trafiły do drzewa, gdzie koń był przywiązany. Oto tu stratowane, zwiędłe badyle, oto tu obdarta kora. Koń zmarzł na wichrze i wtedy rżał. Długo musiał czekać na wichrze i deszczu, skoro tak wyraźnie dookoła drzewa okrąg wydeptał. Długo musiał, bardzo długo, złodziej w tym parku bawić.
Cezary często znikał, wnet na początku wieczora. Mówił, że ma do napisania listy albo że go głowa boli. Lecz nazajutrz chłopak kredensowy nie mógł się doczyścić jego butów, przemoczonych i zabłoconych, a ubranie musiał suszyć na ogniu. Karolina wstawszy rano chwytała niepostrzeżenie dla służby to wysuszone ubranie, wąchała je - a poczuwszy zapach perfum Laury, zlatywała w otchłań szaleństwa. Zresztą samo owo bezwzględne i okrutne odwrócenie się młokosa od wszystkiego i wszystkich - a zwłaszcza odwrócenie się od niej - wyraźniej niż wszystkie te szpiegostwa fatalną prawdę potwierdzało.
Jednego z ostatnich dni listopada, wróciwszy po całodziennej nieobecności do Nawłoci z miasteczka Śnieguły, dokąd jeździł z Hipolitem, Cezary zastał na stole w swoim pokoju kartkę od księdza Anastazego, napisaną ołówkiem, wielkimi literami, tej osnowy: „Przychodź natychmiast do pokoju Karoliny! Anastazy”. Zanim Cezary mógł się zorientować, co to znaczy, i zanim zdążył ręce obmyć po drodze, drzwi się otworzyły i nie wszedł, lecz wtargnął do pokoju ksiądz Anastazy w komży i stule. Cezary żachnął się i na chwilę oniemiał.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Przedwiośnie” jako powieść wyrażająca troskę o kształt nowej Polski
2  Podobieństwa i różnice „Przedwiośnia” i „Pana Tadeusza”
3  Rola narracji w powieści „Przedwiośnie”



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie część druga - Nawłoć







    Tagi:
    Nawłoć -