Ewolucja ideowa Cezarego Baryki - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Cezary Baryka to postać złożona, dynamiczna, dojrzewająca na oczach czytelnika. Ważnym etapem jego ewolucji jest zmiana stosunku do rewolucji – od początkowego zachwytu po dostrzeżenie jej zagrożeń i niesprawiedliwości. Po raz pierwszy Cezary styka się z rewolucją w Baku – tutaj nagle pojawia się to dziwne i nieznane zjawisko. Młody zapaleniec początkowo łatwo daje się zwieść pięknym ideałom równości i sprawiedliwości klasowej. Staje się jednym z towarzyszy, uczęszcza na mityngi, egzekucje, oddaje nawet skarb zakopany przez ojca w piwnicy. Jego bezkrytyczna wobec bolszewików postawa powoli zmienia się, gdy Barykę dotykają „skutki uboczne” rewolucji – głód, konfiskata mienia i mieszkania. Ważna okazuje się tu rola matki, która od początku miała racjonalne podejście do idei komunistycznych:

Twierdziła, że kto by chciał tworzyć ustrój komunistyczny, to powinien by podzielić na równe działy pustą ziemię, jakiś step czy jakieś góry, i tam wspólnymi siłami orać, siać, budować – żąć i zbierać. Zaczynać wszystko sprawiedliwie, z Boga i ze siebie. Cóż to za komunizm, gdy się wedrzeć do cudzych domów, pałaców, kościołów, które dla innych celów zostały przeznaczone i po równo podzielić się nie dadzą.


Ale to nie mądre słowa matki wpłynęły na zmianę poglądów syna, ale jej zewnętrzna przemiana. Któregoś dnia Baryka doznał olśnienia, zobaczył matkę zmęczoną, zmizerniałą, chorą. Śmierć matki oraz okoliczności tej śmierci były jednym z czynników wstrząsających młodym rewolucjonistą. W momencie, kiedy Cezary nie zobaczył na palcu matki obrączki ślubnej, dostrzegł, że „uczciwość” rewolucjonistów pozostawia wiele do życzenia. Drugim ważnym momentem dla zmian światopoglądowych Baryki, była „rozmowa” z trupem pięknej Ormianki. Wtedy to idealistyczne patrzenie do rewolucyjne dokonania zmienia się na podejście realistyczne, trzeźwo oceniające efekty przemian. Młody buntownik zaczyna dostrzegać w swoich czasach i w rewolucji pełnię niesprawiedliwego okrucieństwa.

Powrót ojca oraz opuszczenie Baku nie stanowi dla Baryki końca jego konfrontacji z rewolucyjnymi ideami. Bardzo pragnie zobaczyć Moskwę, w której rewolucja była w przecież na zaawansowanym etapie. Jednak wizyta w tym mieście stała się dla chłopca rozczarowaniem, Moskwa była pod wieloma względami niedostępna dla obcych. W drodze do Polski młodzieniec ogląda uciekinierów z kraju ogarniętego rewolucją, ludzi, którzy wracają do ojczyzny, nie potrafi pogodzić się z okrucieństwem, z jakim strażnicy odnoszą się do tych biednych ludzi. Rozumiał, że można tak traktować znienawidzonych burżujów, ale nie zwykłych robotników. Podróż do Polski to również czas zapoznania się z ideą „szklanych domów”. Opowieść ojca o nowej „szklanej”, czystej cywilizacji - pozbawionej chorób i biedy, w której sprawiedliwość i równość jest czymś naturalnym, a nie wymuszonym – wywołuje niedowierzanie. Szybko zresztą okazało się, że to jedynie wymysł umierającego.

Kolejnym ważnym etapem w ideowej ewolucji Cezarego okazał się pobyt w Nawłoci , w majątku Hipolita Wielosławskiego, gdzie obserwuje sytuację zupełnie dla niego niepojętą: dwa światy - służba i panowie – żyją razem w całkowitej harmonii. Nawłoć to obraz sielankowej, idealnej wiejskiej miejscowości, gdzie czas upływa wolno na przyjemnościach, a służba właściwie stanowi część rodziny. Mimo to Cezary nie może pozbyć się wrażenia, że to tylko złudzenie. Zwraca się z takim ostrzeżeniem do „Jaśnie-Hipcia”:

Strzeż się, bracie! Pilnuj się! Za tę jedną srebrną papierośnicę, za posiadanie kilku srebrnych łyżek, ci sami, wierz mi, ci sami, Maciejunio i Wojciunio, Szymek i Walek, a nawet ten Józio - Józio! - wywleką cię do ogrodu i głowę ci rozwalą siekierą. Wierz mi! Ja wiem! Grube i dzikie sołdaty ustawią cię pod murem... Nie drgnie im ręka, gdy cię wezmą na cel! Za jedną tę oto srebrną cukiernicę! Wierz mi, Hipolit! Błagam cię…


Strachowi przed podobnymi zdarzeniami towarzyszy jednak współczucie dla nędznego życia chłopów. Cezary pragnie zamieszkać wśród ludzi z Chłodka, by lepiej poznać i zrozumieć ich życie i problemy. Nie może zrozumieć, dlaczego ci biedacy nie chcą rewolucji.

„Cóż za zwierzęce pędzicie życie, chłopy silne i zdrowe! Jedni mają jadła tyle, że z niego urządzili kult, obrzęd, nałóg, obyczaj i jakąś świętość, a drudzy po to tylko żyją, żeby nie zdychać z głodu! Zbuntujcież się, chłopy potężne, przeciwko swojemu sobaczemu losowi!”


Ostatnia część książki to opis pobytu w Warszawie. Tu na młodego zapaleńca mają wpływ dwie postaci: student-komunista Antoni Lulek oraz stary przyjaciel Szymon Gajowiec. Lulek optował za rewolucją, za zniszczeniem burżuazji i przejęciem władzy przez lud, natomiast Gajowiec pragnął powolnych, ale długofalowych przemian. Cezary nie umiał w pełni zgodzić się z żądnym z tych poglądów. Dostrzegał pilną potrzebę naprawy ojczyzny, ale znając z autopsji konsekwencje rewolucji, nie mógł się na nią zgodzić. Cezary dyskutował i z Gajowcem, i z komunistami, przeciwstawiając się obu opcjom ideowym, nie umiejąc jednocześnie stworzyć własnego, pozytywnego programu. Jego wypowiedzi w czasie konferencji komunistycznej świadczą o tym, że nie czuł się jeszcze na taką wypowiedź gotowy. Jego rozdarcie doskonale odzwierciedla złożoność opisywanej przez Żeromskiego sytuacji w pierwszych latach niepodległości Polski.

Ostatnia scena, tak niejednoznaczna, również potwierdza, że Baryka nie umiał dokonać wyboru między rewolucją a ewolucją, wciąż szukając nowego rozwiązania.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Przedwiośnie - streszczenie "w pigułce"
2  Jadwiga Dąbrowska - charakterystyka postaci
3  Szymon Gajowiec - charakterystyka postaci



Komentarze: Ewolucja ideowa Cezarego Baryki

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-12 21:45:44

win...rozmowa to nie jest takie złe słowo, biorąc pod uwagę to, że są to jego rozważania na temat jej piękna i tego, co ją spotkało, przy czym Baryka jakby mówi do siebie...


2010-11-04 12:39:12

ja proponuję: rodacy! Zamiast skakać sobie do gardeł, lepiej zajmijcie się wyciąganiem wniosków z tego opracowania. Fajny jest komentarz poniżej;) I generalnie zostaliśmy już nazwani narodem kłótliwym, zawistnym, nie dajmy się zaszufladkować. Wszyscy jesteście i mądrzy, i inteligentni, i w ogóle wspamniali. Piszecie wiele mądrych rzeczy, wysnuwacie logiczne wnioski. Tylko można by wykorzystać te umiejętności w lepszym celu. Sama nie piszę na temat, wybaczcie, ale czytając prawie na każdym podobnym forum, taką wymianę zdań robi mi się przykro, że każdy byle jaki pretekst staje się doskonałym to kłótni... Nie odbirajcie mi wiary w ludzi...


2010-10-25 20:00:52

Bawi mnie Wasza rozmowa. Wydaje mi sie ze powinno dyskutowac sie tu na temat ewolucji ideowej C. Baryki a nie na temat kto czyta lektury i na temat chwalenia sie kto mial ile procent z matury. Widze ze w waszych glowach rowniez powinno zaistniec takie slowo jak "rewolucja" ale waszych umyslow ;p


2010-06-21 18:03:18

"Podróż do Polski to również czas zapoznania się z ideą „szklanych domów”. Autorka napisała "Idea szklanych domów" tylko po to, żeby ową ideę póżniej nazwac "jedynie wymysłem umierającego". To zbyt powierzchowne potraktowanie tego tematu. Przeciez ojciec Cezarego opowiadając synowi o szklanych domach" chciał go zachęcic do powrotu do ojczyzny...ojczyzny, ktorą cezary znał tylko z opowiadan, która nie była jego domem. Cezary nie znał krainy do której tak bardzo pragnęli wrócic jego rodzice. To jeden z główncyh problemów całego utworu. Nową Polskę mieli stworzy ludzie, których tożsamośc narodowa nie została skonstruowana. Cezary Baryka ma dotrzec do kraju, którego nie zna, on sam nie czuje się polakiem, i własnie dlatego jego Ojciec opowiada mu o szklanych domach aby nie zwątpił w celowośc podrózy.


2010-06-11 08:50:44

Mnie szczerze bawi to co piszecie. Co ma inteligencja do czytania książek, a raczej ich znajomości... to chyba jakaś nowość. Co do "troglodyty", który nie czyta książek. Też ciekawe postrzeganie. Nawet zabawne. Ja nie czytam w ogóle (prawie) książek, a lektur... lektur nawet nie pamiętam i jakoś nieuważam się za troglodytę. A w jaki sposób chciałabyś mi to udowodnić ? Że nie znam treści lektury, którą (teoretycznie) znać powinienem ? No tego typu argumenty raczej nie byłyby najwższych lotów. Domiś (!) pisze, że zdał maturę z polskiego na 85 %. Niespecjalnie mnie to dziwi, ale rzeczywiście to była kwestia jego inteligencji, a nie znajomości literatury. Sam wiem o tym najlepiej. Nieczytana lektura - sprawdzian znajomości z lektury i 6 jako jedyny. I spróbuj mi udowodnić, że "nieznajomość" lektury zaczyna mieć znaczenie. A może historia ? Potop, Pan Tadeusz, oraz wszystko inne ma bogate tło historyczne. Wiadomo o co chodzi. Jeszcze Cooper ma fajny fragment, pisze o nowej maturze. To, że jest niewymagają i ogółem do dupy to wszyscy wiedzą z drugiej strony, ja jeszcze nie pisałem. O ile będzie fragment tekstu do analizy, na podstawie którego będzie trzeba "opisać" lekturę to zaliczę bez problemu. To tak jak na maturze z matmy dają Ci wszystkie wzory na tablicach. Ty zajmujesz się tylko liczeniem.




Streszczenia książek
Tagi:
Cezary Baryka - Baryka - Cezary Baryka - młody gniewny - Cezary Baryka zmagania z Polską i poskością - Rewolucja - Rewolucja w Przedwiośniu -