W Charkowie nie dość, że musieli długo czekać na pociąg do Polski, to jeszcze ukradziono im walizkę z cennym dobytkiem. Obaj znowu imali się najróżniejszych prac, żeby nie umrzeć z głodu. W końcu, po kilku tygodniach oczekiwania, rozeszła się wiadomość o przybyciu pociągu jadącego do Polski. Okazało się jednak, że pociąg jest już przeładowany i nikogo z Charkowa nie zabierze. Barykowie się nie poddawali, wyczekiwali na stacji dzień i noc, dopóki nie udało im się wsiąść do pociągu. Dostali się do wagonu tylko dzięki pomocy nieznajomego, który ulitował się nad nimi. Ukrywali się pod kożuchami. Niestety z ojcem było coraz gorzej, był bardzo chory i wyczerpany. Tuż przed śmiercią nakazał synowi, by nie oglądał się na niego i podążał konsekwentnie do Polski, a tam odnalazł Szymona Gajowca, dawnego przyjaciela matki, który z pewnością mu pomoże.

Ojca wyniesiono podczas jednego z kolejnych remontików z wagonu i pochowano pod kościołem w niedalekim miasteczku. Okazało się, że ubrany na czarno nieznajomy to ksiądz.

Dalsza droga naznaczona była ciągłymi rewizjami i okrucieństwem żołnierzy, Baryka nie mógł zrozumieć, dlaczego przedstawiciele rewolucji tak dręczą biednych ludzi – przecież to żadni burżuje, żadna arystokracja, ale zwykli robotnicy. W końcu ukazała się granica, wypuszczono podróżnych z wagonów. Pierwsze, co ujrzał młody Baryka po przekroczeniu granicy, to zrujnowane, brudne miasteczko. Zaczynało się przedwiośnie i wszędzie było pełno grząskiego błota. Czarek był bardzo zawiedziony takim widokiem Polski, która miała być przecież, zgodnie z tym, co mówił ojciec, krajem dobrobytu.

„Gdzież są twoje szklane domy? – rozmyślał brnąc dalej. – Gdzież są twoje szklane domy?...”



Część 2: Nawłoć

Dotarłszy do najrdzenniejszej Polski, bo do stolicy – Warszawy – ani po drodze, ani w tym mieście Cezary Baryka nie znalazł szklanych domów. Nie śmiał o nie nawet nikogo zapytać. Zrozumiał, że zmarły ojciec boleśnie zeń przede śmiercią zażartował sobie. Jednak – być może pod wpływem tej tak naiwnej legendy, a być może pod wpływem głównego jej bohatera, „kuzyna Baryki”, Cezary postanowił wstąpić na medycynę w Warszawie. Nie miał swych bakińskich papierów, lecz po egzaminie dość pobieżnym został przyjęty i począł chodzić na wykłady. Z zapałem krajał truposze, uczył się osteologii, chemii, botaniki itp. Zawarł nowe znajomości z „Polakami” i dość sobie w tych nowych ludziach podobał, choć go nieraz swą „nieszczerością” ranili.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 - 


  Dowiedz się więcej
1  Ewolucja ideowa Cezarego Baryki
2  Motyw wędrówki w „Przedwiośniu”
3  „Przedwiośnie” – interpretacja tytułu



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie - streszczenie szczegółowe


  • Przeczytałeś aż dwie książki? Gratuluję wysiłku. Jak widać już te dwie lektury przeciążyły ci umysł skoro dla ciebie Mickiewicz to grafoman i pseudointelektualista piszący "byle co" :) Rymuj dalej o ganach, dragach i du..ach, twoi "ziomale" będą cię uważali za godnego następcę "czarnych braci" z nowojorskich slumsów. Nara :)
    do rapziomek81 ()

  • Wole czytac streszczenia. Przeczytalem nie dawno cala ksiazke WESELE i z kartkowki dostalem 1+ po przeczytaniu takiego streszczenia w tamtym roku z nie pamietam juz jakiej lektory dostalem 4. wiec nie widze sensu w czytaniu calych ksiazek, tym bardziej ze na pewno nigdy nie bede jakims humanista.
    jabyc ()

  • Streszczenie jest po prostu super. Nie lubię czytać nawet krótkich tekstów reklamowych lecz po przeczytaniu tego streszczenia zabiorę się za całą lekturę.
    Paweł ()

  • narodzie malo w was polskosci sila w sercu tkwi t wlasnie te nudne lektury pobudzaja nasze watle serca radze wam poczytac mickiewicza ku pokrzepieniom serc zegnam
    raczus ()

  • ja jak przeczytalem streszczenir to dostalem 6 bo moja poloniostka uwaza ze mam wiadomosci o lekturze ponad program zse umiem nie tylko opowiadac ale umiem tez interpretowac tak wlasnie jest sporzadzone to streszczenie:P
    PAWEL (pawelj38 {at} onet.pl)

  • Jeśli miałabym się wypowiedzieć na temat lektur - faktycznie, niektóre z nich to przestarzałe dziadostwo, pełne archaizmów i nudnych opisów przyrodniczych. Myślę jednak, że czytanie lektur nie jest stratą czasu. Popatrzcie np. na "Lalkę" (swoją drogą, według mnie to najlepsza lektura w liceum) i przyrównajcie ją do jakiejkolwiek współczesnego romansu - bo Lalka to w dużej części romans! Czy jakikolwiek współczesny autor sili się choćby kilka zdań tak czystej polszczyzny jak Prus? Lektury, owszem, często nie zachwycają fabułą, ale to nie jest najważniejszy czynnik. Mamy przede wszystkim poznać POPRAWNĄ POLSZCZYZNĘ, żeby nie cofnąć się w rozwoju do ery kamienia łupanego, gdzie głównie posługiwano się chrząknięciami, pomrukami i całą gamą podobnych do siebie dźwięków. A tak się dzieje - czy obecnie wszystko nie jest "wyku*wiste", "zaje*iste", "wyje*ane" i tak dalej? Kiedy kończymy szkołę możemy się chwalić wykształceniem ogólnym - ale jak może być ono ogólne, skoro pomijamy ważny czynnik, jaki jest nasz język?? Nie jestem patriotką na miarę niektórych bohaterów lektur, ale coś trzeba w głowie mieć. Choć przyznam szczerze - do końca niektórych lektur nie byłam w stanie dotrwać. I miało to swoje skutki - jestem na profilu humanistycznym (po dwóch latach doszłam do w wniosku, że chyba za karę) i mając bardzo wymagającą nauczycielkę, nie jestem w stanie bazować tylko na streszczeniach. Musiałabym się ich uczyć na pamięć, bo mniej więcej tyle zostaje w głowie po przeczytaniu całej lektury. Koniec, dziękuję;)
    zebraa ()

  • popieram stwierdzenie, że większośc znajdujących się w spisie lektur, to dzieła wartościowe i warte poznania. Większosc, ponieważ pojawienie się na liście niektórych z nich, takich jak "Potop" nie spotkało się z moją akceptacją. Oczywiście doceniam prozę Sienkiewicza jako "czynnik pokrzepiający", kształtujący patriotyzm i poczucie świadomości narodowej, ale uważam, że jest to książka pochłaniająca zbyt dużo czasu i uwagi. Nigdy nie miałem czasu na jej przeczytanie i bardzo tego żałuję, Nie stwierdzę nic odkrywczego mówiąc, że polski system edukacji jest źle zorganizowany. Nawet najbardziej ambitni uczniowie, przygotowujac się do matury, muszą kierowac swoją nauką w kontekście pewnych, wybranych priorytetów. I tak, na przykład ja, kończąc klasę matematyczno - fizyczną w swoim liceum, czuję się niedouczony, ponieważ częśc osób, widząc, że czytam streszczenia, uważa mnie za ignoranta i półinteligenta. Dlatego nie mogę się zgodzic z niektórymi opiniami, które pojawiają się w komentarzach poniżej. Żyjemy w społeczeństwie wyspecjalizowanym, w którym bogata wiedza ogólna i oczytanie cieszą się uznaniem, jako "dodatek", element uroku osobistego
    Anonim ()

  • brakuje mi tu jednak ważnego jednego szczegółu który moim zdaniem powinien się tu znaleźć. Mówię tu o scenie kiedy Baryka widzi ciało swojej matki i uczucia z tym towarzyszące, oraz widok obdartej ręki z obrączki....Ale tak jest bardzo dobre
    ania ()

  • Nie czytam lektur. Nie uważam się za osobę mało ambitną, bo w swoim życiu przeczytałam multum książek, ale wolę zaglądać do tego, co mnie interesuje. Wynik z matury? Próbna na 74%, czy to nie jest satysfakcjonujący wynik skoro żadna ze mnie polonistka i przykładam się bardziej do przedmiotów ścisłych? Odrobina sprytu, dobre streszczenie i nie ma problemu.
    Xx ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi:
Przedwiośnie - Stefan Żeromski - Stefan Żeromski - Przedwiośnie - Streszczenie Przedwiośnia - Przedwiośnie Stefana Żeromskiego - Nawłoć - Szklane domy -