Przedwiośnie część druga - Nawłoć - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Sąsiadka nasza, pani Laura Kościeniecka, ze swym narzeczonym. Patrzże!
Cezary obejrzał się dookoła i rzeczywiście spostrzegł „sąsiadkę”. Zbliżała się młoda dama sadząc ślicznymi, wspaniałymi skokami na przepysznym szpaku. Obok niej kłusował jeździec na gniadym wierzchowcu. Dama jechała po męsku, doskonale trzymając się na siodle i świetnie władając koniem. Gdy z polnej drogi zbliżyła się do szosy i miejsca postoju bohaterów linijki, Cezary mógł oglądać jej obcisły strój męski, lekkie buty, żółtawe ineksprymable, krótki spencerek i niski, okrągły kapelusz. Bujne blond włosy nad wyraz pięknego koloru, zwinięte w duży węzeł w tyle głowy, doskonale były ujęte przez owo niskie nakrycie głowy. Dama śmiała się do rozpuku, przypatrując się z uwagą Hipolitowi.
- Pospieszamy panu na pomoc, miły sąsiedzie! Jechaliśmy właśnie z panem Władysławem moimi granicami - aż tu widzimy, że kogoś natrakcie konik ponosi - ha-ha-ha!...
- Myli się pani. Konik nas wcale nie ponosił... - oburzył się Hipolit.
- Doprawdy? Nie? A to się cieszę. Bo już współczułam bliźniemu.
- Dziękuję w każdym razie za współczucie w swoim imieniu i w imieniu mego przyjaciela, Cezarego Baryki.
- A! - skinęła głową pani w stronę Baryki. - Zdaje mi się jednak, że moje współczucie raczej ubodło sąsiada... - ciągnęła złośliwie, zwracając się znowu w stronę Hipolita.
W ogóle „przyjaciela Baryki” zdawała się nie dostrzegać, jakby był czymś daleko mniej interesującym w tym zaprzęgu niż koń Kasztan.
- Ależ go pan zmydlił! - wtrącił mocnym, basowym głosem towarzysz pani Kościenieckiej. - Cały koń w pianach. Myślę, że go pan napalił. Ależ dycha! Kiedyż pan powrócił?
- Wczoraj.
- Tiens! - syknęła pani. - I już dziś rano tak forsowna eskapada!
- Na wojnie przyuczono nas rano wstawać.
- A pan także z wojny? - zapytała młoda dama zwracając się do Cezarego.
- Tak. Oczywiście. Tak jest, z wojny.
- Pan pozwoli, że się przedstawię... - rzekł do Cezarego swym najniższym basem towarzysz pani Kościenieckiej. - Jestem Barwicki.
- Baryka.
- Z uszanowaniem patrzę na prawdziwych żołnierzy... - mówił z oczyma przymrużonymi chytrawo. - Sam tutaj jedynie na miejscu działając w zakresie organizacji i świadczeń, prawdziwie cześć mam dla żołnierzy.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Szymon Gajowiec - charakterystyka postaci
2  Symbole w „Przedwiośniu”
3  Przedwiośnie - streszczenie "w pigułce"



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie część druga - Nawłoć







    Tagi:
    Nawłoć -