Przedwiośnie część druga - Nawłoć
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Próbowała nieraz przełożyć, przetłumaczyć na muzykę brzmienie jego głosu radosne albo posępne i nieraz grała coś samej sobie, czego nikt nie mógł zrozumieć. Słyszała go w rozmaitych utworach muzycznych, które odtwarzała, albo zatracała go w muzyce i musiała odszukiwać. Wołały na nią wówczas przedziwne głosy muzyczne, prowadziły ją na niedosięgłe wyżyny i tam gdzieś, na wysokościach, przejmowały serce głębokim wzruszeniem. Uderzenie w materialny klawisz otwierało jakby błam' wielki w błękitnej chmurze. Wpływała w zaświat i niosły ją objęcia obłoków ścierając z jej twarzy samotnych łez potoki.
Panna Wanda strzegła swej tajemnicy jak oka w głowie. Od dawna wiedziała, że musi umrzeć z tej niezrozumiałej choroby, którą się zaraziła na widok tego obcego pana. Wiedziała, że umrze przez tego pana, a marzenia jej zawierały tylko tyle, żeby on kiedyś - kiedyś przyszedł na jej mogiłę i usiadł przy wzgórku ziemnym - na chwilę! Wzruszała się do ostatnich granic wytrzymałości nerwów tą sceną, iż ona leży w ziemi, okropnie zeszpecona, a on siedzi przy jej grobie. Księżyc świeci. Noc głęboka. Słowik śpiewa w nadgrobnych bzach. Zlewała potokami najszczerszych, najprawdziwszych łez swoją świeżo uklepaną mogiłę.
Gdy Cezary był u siebie na dole, podśpiewywał albo śmiał się rozmawiając z księdzem Anastazym czy Hipolitem, panna Wanda zstępowała cichaczem ze schodów prowadzących z piętra do sieni i wtulona w głęboką framugę starego ariańskiego muru, słuchała w upojeniu. Złote gradusy boskiej muzyki, wzloty niebiańskie i upadki do otchłani rodziły się wtedy i kształtowały w jej duszy. Nieraz słuchała w upojeniu, gdy pochrapywał, raz grubo, drugi raz cienko. Życie w mieszkaniu rządcostwa Turzyckich, koncentrujące się w kierunku kuchni, gdzie dobrotliwa ciotka toczyła wiadome spory i dyskusje ze służącą, pod nieobecność zacnego wujka, który gościem był w domu - zostawiało pannie Wandzie ogrom czasu do kształtowania uczuć. Nikt nie zwracał na nią uwagi, gdy się tam wymykała na dziedziniec albo na schody i wystawała w sieni. Nikt jej nie mógł przeszkodzić, gdy całowała z upojeniem klamkę drzwi prowadzących do pokoju Cezarego albo gdy przytulona do tych drzwi podczas jego nieobecności zamierała ze szczęścia zarazem i z rozpaczy.
I tego dnia, gdy panna Karolina Szarłatowiczówna mało-wiele, troszeczkę się wycałowała z Cezarym, Wanda Okszyńska sunęła ze schodów jak upiór, jak strzyga nocna, ażeby się oddać swej sekretnej manii. Muzyczka spostrzegła i słyszała ze swej na schodach framugi, jak panna Karolina z „nim” rozmawiała, jak weszła do tamtego pokoju... Popchnięta przez niezwalczone uczucia panna Wanda ciszej i sprytniej od najzgrabniejszego kota podsunęła się pod drzwi pokoju Cezarego i przez dziurę od klucza widziała tańce, widziała pocałunki. Och, jakie straszne płomienie wybuchły, zgorzały i zgasły w jej piersiach! Zdawało jej się, że nie wytrzyma, że zacznie walić pięściami w te drzwi, krzyczeć wniebogłosy, rwać pasma włosów i lecieć w przestrzeń... Lecz nie zrobiła nic takiego. Ostrzeżona przez tajne impulsy instynktu, uskoczyła do swej wnęki na schodach, wtargnęła we współczujące jej mury i widziała, jak panna Szarłatowiczówna opuszczała pokój Baryki. Rozum jej ustał wtedy, zaćmił się od czarnego tumana, a tylko wichry i szumy uczuć przeciągały poprzez jestestwo.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Przedwiośnie” - najważniejsze cytaty
2  Katalog bohaterów Przedwiośnia
3  Motyw wędrówki w „Przedwiośniu”



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie część druga - Nawłoć







    Tagi:
    Nawłoć -