Przedwiośnie część druga - Nawłoć - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Słuchaj no - zobacz lepiej, czy masz w kieszeni chustkę do nosa.
Ksiądz mówił te słowa tonem mentorskim, jakby głosił jakąś zasadę moralną.
Gdy po przyjeździe do Odolan dwaj towarzysze wyprawy rozpierzchli się porwani przez znajomych ze swej sfery, Baryka wszedł do sali balowej i znalazł się w kole lśniącym i barwnym, stropił się i o mało nie cofnął. Przekonał się, że są sytuacje leżące gdzieś wyżej czy z boku od całej edukacji i zdobytej pewności siebie. Do takich należało zachowanie doskonałe i swobodne w pełnym salonie. Cezary usiłował ginąć w tłumie młodych ludzi. Ale nikogo tutaj nie znał, toteż z nikim nie mógł zawiązać swobodnej rozmowy. Przeciskał się, plątał, „pętał się” między swobodnie rozmawiającymi, potrącał, przepraszał, właził na lakierki...
Było to z dawna umówione w paragrafach organizacyjnych tego pikniku, iż nie będzie się anonsować przybywających ani z zasady prezentować wszystkich wszystkim. Było umówione w punktach niepisanych tegoż statutu, iż głównym i zasadniczym dążeniem jest obdzieranie wszelakiej grubej i wielkiej własności z walorów na rzecz wyżej powołanych „kadłubków”, a obdzierać wszelkimi znanymi tudzież nieznanymi sposobami karoty. Nikt tedy na nikogo nie zwracał uwagi. Bawiono się towarzystwami, okolicami, można by powiedzieć, gminami, parafiami osiedlenia. Rżnięta orkiestra już odstawiała swoją sztukę i kilka par już tańczyło w pustej przestrzeni ogromnej sali balowej.
Cezary trafił w swym pochodzie na puste krzesło i dla zamaskowania swej towarzyskiej prostracji i niewiedzy, jak się zachować, swobodnie usiadł. Ciągle myślał o tym, czy dobrze trzyma ręce, czy należycie ustawił swe bolszewickie nogi. Oglądał innych przedstawicieli typu „młodzież” - i stosownie do otrzymanego wrażenia kształtował swe kończyny. W pewnej chwili płomień żywego ognia przeleciał przez jego ciało - od czuba głowy do wielkich palców w lakierkach - pani Kościeniecka weszła na salę. Była w wytwornej balowej sukni, której różowy atłas, z lekka przeświecający spod koronek, nadawał jej urok nowy a nie widziany. W tej sukni była szczuplejsza i jakby wyższa. Bardzo odsłonięte ramiona i plecy ukazywały zachwycające linie jej młodocianego szkieletu i nadobnego ciała. Cezary nie chciał wierzyć swym oczom i doznawał wybuchów rzetelnego szczęścia na widok nieomylny, że to jest właśnie ona. To duma, pysznienie się w tajemnicy przed sobą samym jej niezrównaną urodą, to jakiś ściskający, wysysający żal przejmował go z nagła. Obok niej szedł wyfraczony, wyelegantowany, lśniący lakierami, gorsem, ogolonymi policzkami i to jedną, to drugą z wypomadowanych półkul czarnych włosów - narzeczony, Barwicki.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Symbole w „Przedwiośniu”
2  Przedwiośnie - ramowy plan wydarzeń
3  Geneza Przedwiośnia



Komentarze
artykuł / utwór: Przedwiośnie część druga - Nawłoć







    Tagi:
    Nawłoć -